Często powraca do nas pytanie o SZUM W SYPIALNI DZIECKA – potrzebujecie przede wszystkim upewnić się czy korzystanie z szumu na czas snu jest BEZPIECZNE. W tym wpisie wyjaśnię, dlaczego zalecamy to dodatkowe rozwiązanie na dobry sen maluszka, już od pierwszych dni życia nawet do 2. urodzin Waszego szkraba

 

Po pierwsze, dziecko przed narodzinami otoczone jest ciągłym szumem. Od razu możecie więc włożyć między bajki zarzut rodziny czy znajomych, że przyzwyczajacie dziecko do szumu i z tego powodu będzie ono miało większe problemy ze snem. Odgłosy w macicy to nieustany rytmiczny szum m.in. krążącej krwi i bicia serca mamy. Nic dziwnego, że właśnie takie dźwięki działają niezwykle uspokajająco na noworodki: przypominają im najbezpieczniejsze miejsce, jeszcze sprzed narodzin. Po przyjściu na świat dziecko musi nauczyć się zarówno przebywania w ciszy, jak i w środowisku wypełnionym wieloma nowymi dla niego dźwiękami. Stymulacja słuchowa jest korzystna dla jego rozwoju, dlatego w ciągu dnia, w czasie aktywności, noworodek powinien przebywać blisko nas i – dosłownie – doświadczać świata w tym nowym dla siebie wymiarze. Natomiast kiedy potrzebuje wyciszyć się i zasnąć, warto zaoferować mu szybką pomoc w postaci szumu, zwłaszcza, że układ nerwowy noworodka - wciąż bardzo niedojrzały - może szybko ulec przemęczeniu i przestymulowaniu! Zatem przy rytuale przedsennym oraz na czas snu zalecamy korzystać z szumu. Nauka potwierdza jego dobroczynny wpływ na sen noworodka – w badaniu opublikowanym w Archives of Disease in Childhood (1980) 80% maluszków, które korzystały z białego szumu zasnęło w ciągu 5 minut, a w grupie kontrolnej – tylko 25%. W innym badaniu (2014) dowiedziono, że biały szum potrafi nawet koić ból u noworodków.

U niemowlaczków i małych dzieci można zauważyć preferencję do spania w odpowiednio przygotowanej sypialni… łączy się to z ich większą dojrzałością i świadomością własnych potrzeb, również w zakresie snu. W naszym przypadku, u osób dorosłych, jest podobnie – wiele zależy od indywidualnej wrażliwości na czynniki zewnętrze (niektórzy z nas zasypiają w samolocie na kilka godzin, inni – nie zasypiają w nim nigdy). U zdecydowanej większości dzieci szum wspiera spokojny sen, zwłaszcza, jeżeli korzystacie z niego od pierwszych dni życia maluszka, ale - jak zawsze - istnieją wyjątki! 

Po drugie, kiedy dbamy o dobry sen maluszka, staramy się wprowadzać korzystne rozwiązania na sen, które dla niemowląt po 3. miesiącu życia zaczynają odgrywać rolę pozytywnych skojarzeń z zasypianiem. Jednym z takich rozwiązań jest właśnie różowy szum. Jak wiecie, zwracamy dużą uwagę na zapewnienie dziecku optymalnych warunków do snu: zalecamy, aby sypialnia na czas drzemek i snu nocnego była bardzo dobrze zaciemniona (nie obawiajcie się o „pomieszanie” dnia z nocą… współczesna nauka wyraźnie wskazuje, że po ukształtowaniu się rytmu okołodobowego między 6. tygodniem życia maluszka i przed ukończeniem 6. miesięcy, zaciemniona na drzemkę sypialni wspierać będzie dobry sen w ciągu dnia, co z kolei przyniesie dobrze przesypiane noce!). Ciemność wraz z szumem stanowić będą wyraźny sygnał dla maluszka, że nadeszła już pora odpoczynku. Dzieci kochają przewidywalność i powtarzalność, dzięki nim czują się bezpieczniej, co w przypadku snu ma ogromne znaczenie. Szum to również ochrona przed pobudkami przez niechciane hałasy… Oczywiście, naszym mózgom najlepiej spałoby się w ciszy absolutnej… niestety, nie mamy na nią szansy (chyba że na sen zamykać się będziemy w dźwiękoszczelnej kapsule). 😉 Sen w ciągu dnia ze swej natury jest płytszy i trudniejszy. Zapewnienie jak najlepszych warunków do spania pomaga maluszkom wydłużyć drzemki, co stanowi Święty Graal dla wielu rodziców.

Po trzecie, zalecamy korzystanie z szumu w sypialni dziecka również na podstawie wiedzy o tym, jak kształtuje się sen. Przez pierwsze dwa lata maluszek regularnie doświadczać będzie regresów snu, czyli tymczasowego pogorszenia snu związanego przede wszystkim z dynamicznym rozwojem jego układu nerwowego i zdobywanie nowych umiejętności. W trudniejszych chwilach, w których mózg dziecka jest wyjątkowo aktywny, szum pomagać będzie w szybszym wyciszeniu się i w pozostawaniu we śnie (czyli pomoże unikać nadprogramowych pobudek w nocy). Oczywiście, we wszystkim należy zachować umiar! Amerykańska Akademia Pediatrii w odpowiedzi na wyniki badań kanadyjskich naukowców (2014) przygotowała konkretne zalecenia odnośnie prawidłowego korzystania z szumu w sypiali dziecka: natężenie dźwięku nie może przekraczać 50 decybeli, źródło szumu powinno być maksymalnie odsunięte od łóżeczka dziecka (2m) oraz warto wyciszać szum, kiedy dziecko zaśnie (z ostatnim zaleceniem nie zgadzamy się, ponieważ jednym z czynników pomagających dzieciom spać jest niezmienne środowisko snu – od zaśnięcia aż do pobudki).

Po czwarte, w mojej pracy nie natknęłam się na badania wskazujące na szkodliwy wpływ różowego szumu na rozwój dziecka. Owszem istnieje badanie na szczurach, na podstawie którego wysnuto wnioski, że długotrwałe przebywanie niemowlęcia w otoczeniu wypełnionym szumem może niekorzystnie wpływać na rozwój słuchu i mowy. Istnieją natomiast badania (2012, 2013, 2016, 2017) dotyczące ludzi, które dowiodły m.in. że sen przy różowym szumie to sen wyższej jakości: głębszy (dłuższa faza snu głębokiego), bardziej odprężający i regenerujący. Różowy szum ma również korzystny wpływ na pamięć – wzmacnia zdolność zapamiętywania.

Doszukałam się natomiast informacji o niekorzystnym wpływie szumu ulicznego na sen dzieci. W badaniu z 2002 wskazano na podwyższony poziom kortyzolu w pierwszej części nocy u dzieci mieszkających blisko ruchliwej autostrady, przez którą średnio co 2 minuty przejeżdżały ogromne ciężarówki generując hałas o natężeniu powyżej 80dB (pomiary zewnętrzne). W domach położonych najbliżej autostrady wynosiło ono 55-78dB (pomiary wewnątrz budynków). Te dane wydają się potwierdzać, że zmiana, jaka pojawia się wokół nas, kiedy już śpimy (czyli po zaśnięciu) może być odczytywana przez nasz mózg jako potencjalne zagrożenie. W takiej sytuacji wzrasta poziom stresu, stąd wyrzut kortyzolu. Nieregularnie pojawiający się głośny hałas (>55dB) przejeżdżających pojazdów może być zatem tak interpretowany przez „śpiący mózg” (w rzeczywistości nasz mózg nigdy nie śpi – pozostaje zawsze aktywny i jest szczególnie wyczulony właśnie na bodźce słuchowe). Z naszego punktu widzenia to ta zmienna i nieprzewidywalna sytuacja mogła stanowić przyczynę podwyższonego poziomu kortyzolu u badanych dzieci (grupa wiekowa: 7-13 lat). Zupełnie inaczej wygląda jednak korzystanie z szumu w sypialni dziecka – szum pojawia się jeszcze przed zaśnięciem i towarzyszy maluszkowi przez cały czas snu. W ten sposób szum staje się dla niego jednym ze skojarzeń ze snem, a dodatkowo gwarantuje niezmienną, korzystną sytuację na czas snu. Dodatkowo, zalecana przez nas głośność to 40-45 decybeli, uznana za bezpieczną przez lekarzy zrzeszonych w Amerykańskiej Akademii Pediatrii.

 

Jako Konsultantki ds. Snu Dziecka zalecamy korzystanie z RÓŻOWEGO SZUMU na czas zasypiania i snu w pierwszych 2 latach życia dziecka, czyli w okresie największych zmian rozwojowych, które – od czasu do czasu – zaburzać będą jego sen. Jednak decyzję o wprowadzeniu tego dodatkowego rozwiązania do sypialni maluszka pozostawiamy zawsze Wam. Ponieważ – niezmiennie – najważniejszym czynnikiem wpływającym korzystnie na zdrowy, spokojny sen dziecka, jest jego umiejętność samodzielnego zasypiania w łóżeczku. W osiągnięciu tego celu pomagamy Wam na co dzień!