Zawsze podkreślamy, że o spokojnie przespaną noc powinniśmy dbać już od samego rana. Jeśli nasz maluszek nie ma wprowadzonych określonych nawyków wokół snu (czyli odpowiedniej higieny snu) i położenie się do łóżka jest zarówno dla niego jak i dla Was codziennym wyzwaniem, to koniecznie przeczytajcie ten wpis!

Z pomocą ułożenia do snu starszaka może posłużyć rodzicom kilka rozwiązań, które przedstawiamy poniżej:

  • Zmiana skojarzeń negatywnych na pozytywne. Jeśli do tej pory nie mieliśmy RYTUAŁU PRZEDSENNEGO, to najwyższy czas, aby go wprowadzić. Jest to taki czas, w którym wyciszamy dziecko, przygotowujemy je do snu nocnego i poświęcamy mu 100% swojej uwagi. Robimy to, co maluszkowi sprawia przyjemność i co wyciszy jego emocje przed snem. Może to być np. czytanie książeczek, opowiadanie ciekawych historyjek, rozmowa z dzieckiem o tym, co pięknego przyśni mu się w nocy. Zadbajmy o to, aby tematyka książek związana była ze snem i z dobrym zasypianiem. Na naszej stronie znajdziecie polecane przeze nas książki do snu. Na cały rytuał przedsenny, który może zawierać w sobie również elementy kąpieli oraz masażu, zarezerwujmy sobie około 20-30 minut.
  • Wprowadzenie ćwiczeń relaksacyjnych – to rozwiązanie cieszy się ostatnio wielką popularnością wśród rodziców starszaczków. Ćwiczenia zawierają proste elementy medytacji i jogi, których wykonywanie uspokaja i rozluźnia mięsnie. Dodatkowo mogą być świetną alternatywą dla wspólnej zabawy. Na YouTube znajdziecie mnóstwo filmików instruktażowych!
  • Zapewnienie uwagi dziecku w ciągu dnia. Zawsze polecamy Rodzicom, niezależnie od tego jak sypia ich maluszek i w jakim jest wieku, wprowadzenie do swojego planu dnia tzw. "czasu specjalnego". Jest to taki czas, w którym całkowicie oddajemy się zabawie z dzieckiem, wspólnym rozrywkom, dużo się śmiejemy, rozmawiamy, przytulamy. Jest to czas okazywania bliskości i pozytywnych uczuć, w którym odchodzimy od naszych codziennych obowiązków, aby całkowicie poświęcić swoją uwagę dziecku. Dzięki temu zbudujemy poczucie bliskości i bezpieczeństwa, co przełoży się na wspaniałe relacje i dobry sen.
  • Traktujemy dziecko z szacunkiem, "po partnersku". Szanujemy jego potrzeby, chociażby wydawałyby się nam one mało istotne. Wyrażanie szacunku ze strony Rodziców w stosunku do potrzeb dziecka buduje poczucie więzi. Jak to się przekłada na sen? Takie długotrwale budowanie relacji opartych na szacunku sprawi, że dziecko będzie poważnie traktować nas i nasze prośby, tak jak my podchodzimy z właściwą uwagę do zgłaszanych przez niego potrzeb.
  • Zarezerwujmy sobie trochę więcej czasu na usypianie. Jeżeli wiemy, że nasze dziecko ma duże problemy z zaśnięciem i cały wieczorny rytuał potrafi przeciągnąć się do dwóch godzin, zacznijmy przygotowania trochę wcześniej. Pośpiech nie sprzyja ani dobremu zasypianiu ani dobremu samopoczuciu towarzyszącemu zasypianiu. Pośpiech sprawia, że szybciej odczuwamy frustrację, a nasze trudne emocje zaczynają „krążyć” po całym domu, co bezpośrednio przekłada się na samopoczucie i emocje dziecka.

Poniżej przedstawiamy Wam opracowanie propozycji na dobrą relację i dobrą współpracę ze starszaczkiem zaczerpnięte z książki amerykańskiego pediatry dr Harveya Karpa "Najszczęśliwszy śpioch w okolicy", który zawiera metody mające na celu ułatwienie snu starszaka. Być może któraś z nich okaże się dla Was pomocna.

 

JAK SPRAWIĆ, ABY DZIECKO ZACZĘŁO Z NAMI WSPÓŁPRACOWAĆ?

„Wszyscy wzbraniamy się przed komunikatami, które wydają się brzmieć jak rozkazy… Każdy z nas (i mały, i duży) zazwyczaj wierzy rzeczom usłyszanym przypadkiem – innymi słowy rzeczom, które docierają do nas, nazwijmy to, „bocznymi drzwiami” naszej świadomości.

Dlatego chcę Wam teraz pokazać trzy dobre sposoby na takie właśnie przekazanie Waszemu szkrabowi „bocznymi drzwiami” komunikatów, które zasugerują mu pomysł bycia miłym i współpracowania z Wami, jednocześnie nie zmuszając go do tego. Te sposoby to:

SPOSÓB NR 1: PLOTKOWANIE

Oznacza to mówienie rzeczy w taki sposób, żeby twój maluch usłyszał, jak opowiadasz komuś innemu o zachowaniach, do których chcesz dziecko zachęcić (albo zniechęcić). Twój maluch i tak cały czas słyszy, kiedy mówisz coś do innych, dlatego wykorzystaj tę okoliczność jako sposobność na wzmacnianie w Twoim dziecku pożądanych zachowań i wygaszanie tych niepożądanych. Jeśli będziesz w ten sposób przekazywać pochwały lub krytyczne uwagi dotyczące swojego kilkulatka kilka razy dziennie, zobaczysz zmiany w jego zachowaniu już w ciągu tygodnia!

Możesz mówić rzeczy takie jak:

„Pssst, tatusiu, wiesz, że Rosie przybiegła do mnie przytulić się przed drzemką już trzy sekundy po tym jak ją zawołałam? Naprawę tak szybko! Robi się z niej taka duża dziewczynka!”.

„Pssst, babciu, czy wiesz, że wieczorem Marnie ucałowała swoje lalki, potem przytuliła misie, potem zrobiła jeszcze dwa magiczne oddechy, a potem naprawdę smacznie spała?”.

SPOSÓB NR 2: ROZMOWA Z ZABAWKAMI

To proste i super-fajne rozwiązanie, zwłaszcza, że małe dzieci są czasem dużo bardziej skłonne przyjąć radę od lalki niż od własnej mamy!

Kiedy dwuletnia Sadie żywiołowo protestowała już na sam widok swojej szczoteczki do zębów, jej tata odwrócił się do Buzza Astrala i powiedział córeczce: „Poczekaj, muszę to przegadać z Buzzem”,   a następnie wyszeptał robotowi do ucha: „Buzz, Sadie chyba potrzebuje Twojej pomocy. Nie chce umyć zębów, a ja nie chcę z kolei, żeby zalęgły jej się tam jakieś niedobre bakterie, które potem spowodują dziury w zębach. Co o tym sądzisz?”. Potem tata przyłożył swoje ucho do hełmu Buzza i udawał, że go słucha: „Co mówisz Buzz? Chcesz, żeby Sadie miała szczęśliwe ząbki bez bakterii? I będziesz z niej bardzo dumny jak je umyje? To wspaniale! A czy potem będę mógł jej postawić pieczątkę na ręku za świetnie wykonane zadanie? Dzięki, Buzz!”. Sadie umyła zęby nawet przez moment nie spuszczając wzroku z robota Buzza. A na koniec tata przytulił swoją córeczkę, dał jej pieczątkę i poplotkował do Buzza o tym, jaką jest wspaniałą dziewczynką.

SPOSÓB NR 3: UKŁADANIE HISTORYJEK

Kolejnym sposobem na „przemycenie” komunikatu, który chcemy przekazać dziecku niebezpośrednio jest układanie historyjek, których powtarzanie sprawi, że twoja ukryta wiadomość zakorzeni się w końcu w dziecku na stałe, bez użycia nakazów czy gróźb.

Dlatego w ciągu dnia, kiedy przytulasz się ze szkrabem, opowiedz mu bajkę, w której Świnka Peppa (albo jakaś inna ulubiona postać – pamiętaj, że lepiej jest posługiwać się postaciami z bajek niż ludźmi) nie może sobie poradzić z szybkim przebraniem się w pidżamę i przez to nie ma potem czasu na czytanie książeczek albo w której udaje jej się naprawdę szybko położyć spać i dzięki temu ma potem sny, w których jest super-bohaterką!


Inne rozwiązania pomagające budować dobrą relację i współpracę ze starszaczkiem:

Wygłupianie się

Idea kryjąca się za tą metodą to udawanie niezdary przez dorosłego po to, by dziecko mogło poczuć się jak zwycięzca. Na przykład:

  • Udawajcie, że naprawdę się boicie, kiedy Wasz szkrab ryczy niczym lew
  • Urządźcie mały wyścig. W jego trakcie udawajcie wielki wysiłek, ale na końcu pozwólcie swojemu maluchowi wygrać
  • Urządźcie sobie małą bitwę na poduszki i pozwól, aby Wasz szkrab powalał Was na ziemię za każdym razem, kiedy się zamachnie

Kiedy dziesięć razy dziennie będziecie udawać fajtłapę, Wasz brzdąc będzie cały czas się śmiał, a przy okazji poczuje się sprytny i bardziej dorosły. Odgrywanie przez Was niezdary przekona go, że potrzebujecie pomocy, a naturalna skłonność starszaczka do opierania się zmaleje.  Takie podejście działa w przypadku nawet najbardziej buntowniczych dzieci, które zawsze w pewnym momencie „litują się” nad rodzicami, kiedy widzą, że ci najwyraźniej potrzebują ich pomocy.

Moc krótkiej przerwy.

Metoda znana jako „moc krótkiej przerwy – ćwiczenie cierpliwości” jest super-łatwa, super-użyteczna, oznacza super zabawę i można ją stosować już od 12 miesiąca życia dziecka. Poćwiczcie ją pięć razy dziennie, a sprawicie, że Wasz malec stanie się dużo bardziej cierpliwy… co z kolei zaowocuje dużo mniejszą liczbą walk toczonych przed pójściem spać.

Aby rozpocząć naukę ćwiczenia cierpliwości, musicie poczekać na moment, kiedy Wasz szkrab będzie czegoś wyraźnie chciał. A potem:

  • Prawie podajcie mu to, o co prosi… a potem stop! To oznacza, że powinniście prawie wręczyć mu do rąk to, o co poprosił, a potem nagle zabrać tę rzecz i unieść palec do góry, mówiąc pod nosem: „Ojej, chwileczkę, chwileczkę” (tak, jakbyście nagle przypomnieli sobie o czymś ważnym)
  • Następnie szybko odwróćcie się od malucha i przez kilka sekund udawajcie, że jesteście zajęci szukaniem czegoś
  • Na końcu wręczcie mu „nagrodę”, odwróćcie się z powrotem i z uśmiechem na twarzy powiedzcie: „Brawo, bardzo ładnie zaczekałeś/łaś”.

Po kilku „rundach próbnych” spróbujcie poćwiczyć jego cierpliwość odrobinę dłużej co kilka dni. W ten sposób w ciągu mniej niż tygodnia będzie on w stanie poczekać na spełnienie swojej prośby od 30 do 60 sekund.

Przerwana piosenka

Kładzenie córeczki spać było dla Aarona bardzo frustrującym przeżyciem, ponieważ jego dwuletnia Emma nim zasnęła, kazała mu wyśpiewywać „Trzy kurki” w kółko i na okrągło przez godzinę. Mała nalegała, abym śpiewał jej to po prostu gazylion razy… i znowu, i znowu! – mówi Aaron i dodaje – „Czasem już mi się wydaje, że Emma śpi, ale kiedy wykonam tylko najmniejszy gest, ona od razu się wybudza, mamrocze „Tsy kulki” i już wiem, że będę uwiązany do jej łóżeczka przez kolejne 20 minut zanim mocno nie zaśnie”.

Aby uratować zdrowie psychiczne Aarona, nauczyłem go prostej sztuczki opartej na ćwiczeniu cierpliwości. Jego zadaniem było przez tydzień powtarzanie dwóch rzeczy, które miały przygotować Emmę do zmiany zachowania:

  • Stosowanie ostrego, dudniącego białego szumu w trakcie wszystkich drzemek i nocnego spania Emmy. Na mniej więcej godzinę przed czasem pójścia spać Aaron włączał płytę z odgłosami deszczu uderzającego o dach. Płyta grała od tego momentu przez czas gaszenia świateł, aż do rana, a Aaron stopniowo pogłaśniał ją, aż do uzyskania poziomu głośności wody płynącej pod prysznicem (oznacza to natężenie dźwięku nie przekraczające 50dB)
  • Stosowanie ćwiczenia cierpliwości pięć razy dziennie
  • Po takim przygotowaniu Aaron mógł bez przeszkód rozpocząć stosowanie metody przerwanej piosenki:
  • Pierwszego wieczoru Aaron włączył Emmie biały szum, poprzytulał się z nią i pośpiewał przez chwilę jej ulubioną piosenkę. Po czym wystrzelił palcami w górę tak, jakby nagle coś sobie przypomniał i zawołał: „Ojej, poczekaj chwilkę, przecież zapomniałem dać mamie buziaka! Emma, potrzymaj przez chwilę swojego misia, a ja dosłownie ZARAZ wrócę!” i wybiegł szybko na kilka sekund. Dzięki temu, że Emma miała możliwość w poprzednich dniach poćwiczyć cierpliwość z tatą, perspektywa czekania kilku sekund nie wydawał się taka straszna. Pamiętała bowiem, że skoro tata mówi: „Poczekaj chwilkę”, to znaczy, że na pewno zaraz wróci.
  • Po chwili Aaron wrócił do pokoju i wyszeptał: „Brawo, grzeczna dziewczynka. Bardzo ładnie poczekałaś!”. Szybko znowu przytulił się do swojej córeczki i zaczął jej śpiewać. Po kolejnych kilku minutach Aaron powtórzył akcję pt. „Poczekaj chwilkę”, ale tym razem znikając na 15 sekund. I tym razem Emma zniosła to bardzo dobrze, a kiedy Aaron wrócił do pokoju, ponownie pochwalił ją za grzeczne czekanie i zaśpiewał jej piosenkę, aż zasnęła.
  • Następnego wieczoru Aaron powtórzył te same czynności z tym, że tym razem jego pierwsze „zniknięcie” trwało 30 sekund, a drugie już całą minutę. A kiedy wszedł na paluszkach Emmy po drugim wyjściu, mała już smacznie spała! I tak oto przespała całą noc!.

Przy okazji stosowania tej techniki będziecie się naprawdę dobrze bawić. Jest ona skuteczna w ok. 75% przypadków u dzieci powyżej 18 miesiąca życia.

Jeśli jednak Wasz maluszek zacznie płakać, jak tylko wyjdziesz z pokoju, szybko wróćcie go utulić, ponieważ może to być spowodowane jego niepokojami, stresem czy strachem. W ciągu kolejnych kilku dni stosuciej ćwiczenie cierpliwości (za dnia), puszczajcie biały szum przy każdej drzemce i w nocy i upewnijcie się, że za każdym razem, gdy wychodzicie z sypialni, Wasz malec ma koło siebie ukochaną przytulankę. Kiedy kolejny raz postanowicie zastosować metodę przerwanej piosenki, nie wychodźcie z pokoju. Po powiedzeniu „Poczekaj chwilę” po prostu odwróćcie się od dziecka i poudawajcie, że coś robicie. Po kilku sekundach odwróćcie się z powrotem do łóżeczka i pochwalcie dziecko za grzeczne czekanie. Stopniowo wydłużajcie czas udawania bycia zajętym czymś na drugim końcu pokoju. Jeśli Wasz szkrab będzie to dobrze znosił, po kilku dniach możecie znowu spróbować na kilka chwil wyjść z pokoju.

I proszę, nie myślcie o tym jak o jakieś przebiegłej sztuczce czy oszukiwaniu dziecka. Pamiętajcie, że wieczorami każdy jest zmęczony i gorzej kontroluje emocje. Dlatego lepiej jest wtedy zastosować mały trik niż wchodzić z dzieckiem na ścieżkę „wojny nerwów”.

NAGRADZANIE

Znaczki na dłoni to małe nagrody, które możesz „wręczać” swojemu dziecku w momencie, gdy zrobi coś, co oznacza w Waszej rodzinie pożądane zachowanie. W takiej sytuacji, bez zbytniego robienia wokół tego szumu, narysuj na spodniej dłoni twojego malca ptaszka lub przystaw pieczątkę z tuszu. Idea stojąca za tą metodą polega na tym, żeby nagradzać maluszka za każdym razem, gdy „złapiesz” go na robieniu czegoś pozytywnego. Możesz także wzmocnić efekt znaczków-nagród poprzez poświęcenie kilku minut przed snem – już po położeniu dziecka do łóżeczka – na zliczenie, ile znaczków/pieczątek zebrało tego dnia i za co. To również dobra okazja, aby porozmawiać o tym, co może zrobić następnego dnia, żeby znowu dostać pieczątkę na rączce.

Podczas wprowadzania nowych, pozytywnych nawyków wokół snu warto zadbać również o odpowiedni wystrój sypialni i łóżeczka dziecka. Pozwólcie Waszemu szkrabowi samodzielnie wybrać elementy dekoracyjne do swojego pokoju, ponieważ dzięki temu będzie chciało spędzać w nim czas. Samo łóżeczko również możemy udekorować elementami, które dziecku kojarzą się pozytywnie. Mogą to być na przykład naklejki z postaciami z bajek, może to być stylizacja łóżeczka na statek, samochód lub królewskie łoże z koroną. Takie elementy dekoracyjne można łatwo wykonać samemu z kartonu i papieru kolorowego. O odpowiednio przygotowanym miejscu snu dziecka przeczytacie również TUTAJ.

Pomocna może okazać się również piżamka z motywem super-bohatera, którego uwielbia Wasz starszak. Możecie mu wytłumaczyć, że jego bohater będzie z nim przez całą noc i będzie przyciągać dobre i ciekawe sny (to może pomóc zwłaszcza dzieciom po 2. urodzinach, u których może pojawić się lęk przed ciemnością). O odpowiednim ubranku na sen przeczytacie również TUTAJ. Możemy też postawić taką figurkę super-bohatera obok łóżeczka dziecka.

Jeśli Wasz starszak zbyt wcześnie lub zbyt późno wstaje (przez co macie problem z wyjściem do przedszkola), to warto rozważyć wprowadzenie budzika treningowego. Taki budzik treningowy z wbudowaną lampką zapali się o ustawionej przez nas godzinie. Niektóre budziki oprócz lampki zawierają również cały zestaw przyjemnych dla ucha melodyjek. Nasze propozycje „zegarków do sypialni starszaczka” znajdziecie TUTAJ.

Autor: Monika Bielan-Gasior